To była spontaniczna wycieczka , w piątek rozmawialiśmy o Gdańsku, a w sobotę rano wstajemy i jedziemy dokąd? Na HEL!Jako , że nigdy nie byłam na Helu bardzo się ucieszyłam(droga minęła mi szybko, ponieważ po prostu ją przesypiam, a kiedy nie mogę spać , czytam). Pogoda nam dopisała, nie można narzekać. Po dojechaniu do celu i zaparkowaniu na ,, parkingu w cieniu" - jak głosiła kartka. Dostaliśmy mapkę i poszliśmy zwiedzać. Później był obiad ( bardzo niemiła obsługa) i dalsze zwiedzanie. Byliśmy w Fokarium(trafiliśmy akurat na karmienie, coś przecudownego , widzieć te stworzenia podczas wygłupów), na Molo- gdzie przez lunetę oglądaliśmy zatopioną ,,BRYZĘ", następnie Latarnia Morska, plaża i lekcja historii . To była bardzo udana wycieczka .
Do usłyszenia!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz