Już mówię o co chodzi. Pewnego dnia pomagałam u mojego chłopaka bielić kurnik(mieszkamy w małym miasteczku, ale jest to fajny pomysł, bo mamy świeże ,swojskie jajka. Pracę swoją wykonywałam bez rękawiczek(jak zawsze), skóra na dłoniach była lekko przesuszona, ale posmarowani na noc zwykłą NIVEĄ zawsze dawało radę. Tym razem było inaczej... Dodarła do mnie paczka z mini produktami z firmy JOHNSON'S Baby byłam szalenie ciekawa, myślałam , jak sie nie spiszą to będą fajne małe butelki (np. do walizki na wyjazd). No , więc szalenie zadowolona przyszłam od Chłopaka i umyłam ręce. Następnie wypróbowałam mleczko pielęgnujące - skóra po nim zrobiła się tak sucha, zrobiło się pełno zadziorków(białe odstające suche skórki) i im częściej smarowałam , to czułam jakbym miała ręce z kartonu:( . Zmyłam ręce płynem do mycia ciała i włosów 3w1 i tylko pogorszyłam sprawę! To myślę posmaruję kremem pielęgnującym na przemian z tym przeciw odparzeniom (jeśli myślicie , że nie mogło być gorzej to się mylicie!). Nie mogłam potrzeć rąk o siebie, nie mówiąc o dotykaniu materiałów , czy wykonywaniu codziennych czynności(ubieranie się, czesanie, prasowanie, mycie naczyń itp). Wkurzał mnie ten stan rzeczy okropnie(zawartość wylądowała w koszu , pojemniki zostały). Myślę sobie jak można czymś takim dziecko katować! Maluchy mają wtedy przesuszoną skórę i wcale się im nie dziwię. Zastanawiam się tylko jak rodzice mogą być tak ślepi na tego typu problemy i kupować te produkty?!
WINNA CZWÓRKA
Poszłam po rozum do głowy i kilka razy dziennie ręce kremowałam kremem Bubchen Soft Creme z dodatkiem kapsułki A+E, dodatkowo moim wybawcą jest peeling do rąk , który skutecznie poradził sobie z zadziorkami, a na skórki i mocne przesuszenia uniwersalny balsam z Ori o zapachu czekolady!
ZASŁUŻENI WYBAWICIELE :
I tym sposobem odzyskałam piękne dłonie, które po zabiegach stały się bardzo miękkie, a skóra elastyczna .
Buźka:*


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz